“Będę się modlić o to do Boga”. Tata Kamilka w poruszających słowach o walce o drugiego synka

Walka o życie Kamilka z Częstochowy trwała 35 dni. O dramacie chłopca powiadomił jego tata Artur Topól (50 l.), który wezwał pogotowie, gdy tylko zobaczył, w jakim stanie jest maltretowany chłopiec. Mężczyzna przyznaje w rozmowie z “Faktem”, że choć nie udało mu się uratować Kamilka, wciąż walczy o drugiego z synów.

Kamilek († 8 l.) w swoim krótkim życiu przeszedł przez piekło. Był bity, przypalany papierosami przez swojego ojczyma. 29 marca br. w domu na ul. Kosynierskiej w Częstochowie został rzucony na rozgrzany piec i polany wrzątkiem.

Częstochowa. Walka o życie Kamilka trwała 35 dni

O dramacie dziecka powiadomił jego biologiczny ojciec Artur Topól. Gdy tylko zobaczył, w jakim stanie jest jego syn, wezwał pogotowie.

– Magda, matka Kamila, wmawiała mi, że Kamil poparzył się herbatką, którą na niego miał wylać nasz młodszy syn – mówił w rozmowie z dziennikarką “Faktu” Artur Topól.

Magdalena B. nie zgłosiła się z dzieckiem do lekarza, tylko zaczęła go leczyć na własną rękę. Kupiła w aptece maść i smarowała rany przez kilka dni. W efekcie doszło do rozwoju choroby oparzeniowej. – Ciało Kamilka przypominało wielką ranę – opowiadał Topól.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *