Kobieta z dzieckiem spłonęli żywcem w aucie. Tragedia w Nowych Zdunach. Pojawiła się potworna hipoteza

W dramatycznym wypadku w Nowych Zdunach pod Łowiczem zginął motocyklista oraz matka i jej dziecko jadący oplem. Prokurator rejonowy w Łowiczu ma hipotezę dotyczącą przebiegu wypadku. Jeśli się potwierdzi, uzyskamy potworny obraz tragedii matki i jej dziecka.

Śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku w Nowych Zdunach prowadzi Prokuratura Rejonowa w Łowiczu. O potwornych skutkach tragedii na drodze świadczy już sam fakt, że po trzech dniach od wypadku wciąż z całą pewnością nie wiadomo, kim są jego ofiary.

Krótko po wypadku oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Łowiczu Urszula Szymczak informowała, że zmarłym w wypadku motocyklistą jest 48-letni mieszkaniec powiatu łowickiego. Jak podaje lokalny portal lowiczanin.info jest to biznesmen z gminy Zduny.

Nowe Zduny. Kobieta i dziecko spłonęli w aucie

Do tragedii doszło na DK92 Poznań — Warszawa między Łowiczem i Kutnem 8 sierpnia 2023 r. około godziny 15.40.

— Oba pojazdy poruszały się drogą krajową numer 92. Kobieta kierująca oplem jechała od strony Łowicza i skręcała w lewo, natomiast motocyklista nadjeżdżał od strony Kutna — opisywała przebieg wypadku Urszula Szymczak. — Na skrzyżowaniu doszło do zderzenia pojazdów, po czym opel spłonął.

Przebieg wypadku był dramatyczny. Honda po zderzeniu z corsą rozpadła się na kawałki, a resztki motocykla koziołkując, przeleciały nad autem i runęły na drogę. Opel został odrzucony siłą uderzenia, zapalił się i doszczętnie spłonął. W kabinie znaleziono zwęglone ciała kobiety i dziecka.

Koszmarna hipoteza prokuratora z Łowicza

Co wydarzyło się po tragicznej kraksie? Wszystko wskazuje na to, że honda rozpadła się na kilka części, a zbiornik paliwa oderwał się od kadłuba jednośladu i wpadł do kabiny opla przez przednią szybę albo upadł obok auta, wcześniej zalewając je benzyną.

Paliwo wyciekające z baku rozlało się na masce i w kabinie, zapaliło się, a ogień podsycany co najmniej kilkoma litrami benzyny spowodował gwałtowny wybuch pożaru. O takim przebiegu zdarzeń świadczą m.in. relacje świadków, którzy mówili o gęstym czarnym dymie buchającym z płonącego auta.

— Na tym etapie postępowania każda hipoteza jest prawdopodobna — powiedziała “Faktowi” Magdalena Bursa, prokurator rejonowy w Łowiczu. — Aby ustalić okoliczności wypadku i przyczyny pożaru powołaliśmy dwóch biegłych z zakresu badania wypadków drogowych oraz eksperta do spraw pożarnictwa.

O ofiarach jadących oplem wiadomo, że to kobieta i 6-letnia dziewczynka. Auto miało rejestrację z powiatu kutnowskiego, a prokuratura ustaliła ich potencjalną rodzinę. Zwłoki jednak były w takim stanie, że nie dało się dokonać identyfikacji. Aby z całą pewnością stwierdzić, kim są zmarłe osoby, pobrano materiał genetyczny.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *