Tak Anna Popek maszerowała przez 45 kilometrów. Po pielgrzymce od razu udała się do specjalisty

Anna Popek pochwaliła się, że przeszła ponad 40 kilometrów. Tyle bowiem wynosiła trasa jej pielgrzymki na Jasną Górę. Prowadząca “Pytanie na śniadanie” z dumą kroczyła ze słonecznikiem i flagą Polski w ręku. Po trudach pielgrzymowania musiała jednak od razu oddać się w ręce specjalistów.

Anna Popek od lat jest twarzą Telewizji Polskiej. Kilka tygodni temu ponownie dołączyła od ekipy śniadaniówki “Pytanie na śniadanie”. Prezenterka jest również bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z fanami zdjęciami i swoimi przemyśleniami.

Tak Anna Popek maszerowała na pielgrzymce

Anna Popek nie ukrywa, że jest osobą głęboko wierzącą. Na swoim koncie ma już liczne pielgrzymki. W tym roku zdecydowała się pójść na Jasną Górę ze wsi Wiewiec. Trasa liczyła 45 kilometrów, a jej pokonanie zajęło Popek 11 godzin.

“Idziemy długo — wczoraj przeszliśmy ponad 40 km ze wsi Wiewiec do Częstochowy — zajęło nam to 11 godzin.

Było gorąco i padał deszcz, bolały nas nogi, czuliśmy osłabienie i potem znowu przypływ sił. Po co to robimy? Pielgrzymowanie to jakby poznawanie rzeczywistości równoległej, która idzie wraz z nami przez życie, tylko nie zwracamy na nią uwagi. A to właśnie ona, jej bieg najbardziej wpływa na nasze życie” — napisała Anna Popek na Instagramie.

Do tego dołączyła zdjęcia z pielgrzymki, na których ubrana w czerwoną sukienkę z dumą kroczy ze słonecznikami i flagą Polski w ręku.

Tak Anna Popek maszerowała na Jasną Górę.

Anna Popek po pielgrzymce musiała udać się do specjalisty

Niestety trudy pielgrzymowania dały Annie Popek we znaki i gwiazda TVP musiała skorzystać z pomocy specjalistów. Udała się do SPA, gdzie jej ciało, a szczególnie nogi zostały dokładnie wymasowane.

Przemaszerowałam 45 kilometrów i zasłużyłam na masaż, zwłaszcza moje nogi. Ciało też musi odpocząć

— dodała z uśmiechem Popek.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *