„Teściowa uważa, że nie mam gustu i ubieram się, jak emerytka. Dzieci podobno też…”

„Jestem dorosła, mam męża, dwójkę dzieci i już od bardzo dawna podejmuję sama każdą decyzję, a jeśli już z kimś muszę się konsultować, to jest to tylko i wyłącznie mój mąż. Niestety matka Kamila za bardzo chciałaby uczestniczyć w naszym życiu i czepia się mnie na każdym kroku. Im starsza, tym… gorsza, ale to nie wszystko”.

Zawiedziona synowa: „Teściowa uważa, że nie mam gustu…”

Kiedyś bardzo ją szanowałam, bo nasłuchałam się od męża, ile ta kobieta przeszła, gdy żył jeszcze mój teść, którego nigdy nie poznałam. Ojciec Kamila traktował ją w bardzo zły sposób i czepiał się jej absolutnie o wszystko, a ona musiała się przed nim ze wszystkiego tłumaczyć. Wieczne kłótnie, awantury i permanentne upokorzenie mocno dały jej w kość i może zabrzmi to nieodpowiednio, ale odżyła dopiero po śmierci męża, zresztą tak jak Kamil i jego bracia.

Niestety od jakiegoś czasu czuję od niej bardzo dziwną emocję, którą mogłabym w sumie podciągnąć pod agresję. Wszystko zaczęło się od momentu, gdy przeprowadziliśmy się do nowo zakupionego mieszkania. Najbardziej boli mnie fakt, iż teściowa uważa, że nie mam gustu i ubieram się, jak emerytka. Dzieci podobno też ubrać nie potrafię, a i meble kuchenne, które wybrałam, są mało kobiece. Jej zaczepne tekściki rzucane w moją stronę niby w formie żartu, zaczynają mocno zaburzać moje poczucie własnej wartości. Ja tej kobiecie nic nie zrobiłam.

Już jakiś czas temu dowiedziałam się, co o mnie myśli od żony jednego z braci mojego męża. Agnieszka również za nią nie przepada i uważa, że powinniśmy zawrzeć komitywę. Kilkukrotnie dawała mi znać, że teściowa lubi obrobić mi tyłek, gdy usiądą razem przy kawie…

zasmucona kobieta w niebieskiej bluzce leżąca na łóżku

Wszystkiemu winne są traumy z przeszłości, czy zazdrość?

Myślałam, że to wszystko po mnie spłynie, ale niestety nie mogę sobie wytłumaczyć, dlaczego osoba, które okazała dużo szacunku i dobroci, traktuje mnie właśnie w taki sposób. Nie pasuje jej, że prowadzę dom po swojemu i wychowuję dzieci w nowoczesny sposób. Czy każda kobieta musi chodzić w kolorowych garsonkach i nie może pozwolić sobie na wyważone kolory bez zakładania na siebie kilogramów biżuterii? Synów tak samo ubieramy w czarne, białe lub szare kolory, bo nie każde dziecko musi nosić koszulki z nadrukami kreskówkowych bohaterów.

Oczywiście o wszystkim powiedziałam mężowi z nadzieją na jego stanowcze stanowisko i chociaż mentalne wstawienie się za moją osobą, bo ja nie czuję się komfortowo z tym wszystkim. Niestety Kamil uważa, że powinnam odpuścić i pozwolić jego matce przeżyć starość bez niepotrzebnego stresu oraz uodpornić się na jej zaczepne teksty. Według mnie to ona mi zazdrości, bo sama nie doświadczyła tego miodu płynącego z udanego związku małżeńskiego.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *