„Córka żeruje na moim dobrym sercu. Swoją pensję wydaje na przyjemności, a ja muszę finansować jej…”

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej i niezależnie od wieku darzy je ogromnymi pokładami rodzicielskiej troski. Czasem jednak dochodzi do sytuacji, gdy już dorosłemu potomkowi trudno wziąć odpowiedzialność za swoje życie, chociażby w kontekście finansów.

Praca i zaoczne studia miały być krokiem do niezależności

Nasza czytelniczka z południa Polski podzieliła się z nami sytuacją, która od dłuższego czasu spędza jej sen z powiek. Dorosła córka Pani Elżbiety ma problem z opanowaniem swojego budżetu, a każdy nieprzewidziany wydatek sprytnie przerzuca na matkę, która nie potrafi jej odmówić.

Córka żeruje na moim dobrym sercu. Swoją pensję wydaje na przyjemności, a ja muszę finansować jej wizyty u stomatologa, ginekologa, jak i antykoncepcję, a także telefon komórkowy, bo wzięłam na siebie ofertę na dwa numery. Na tym się oczywiście nie kończy. Gdy zabraknie jej kasy, to po prostu wyciąga ją ode mnie. Ma 24 lata i to mnie przeraża. Gdzie popełniłam błąd?

Zaoczne studia i pracy w agencji reklamowej miały być krokiem do niezależności i oswojenia się z dorosłym życiem.

Zaczęła studiować zaocznie, aby pracować i odciążyć nasz domowy budżet, ale tak się niestety nie stało. Nie oczekuję dokładania się do rachunków, ale zwykłego wzięcia odpowiedzialności za swoje wydatki.

Córka w szarej sukience z zakupami odzieżowymi

„Drogie ubrania, perfumy i wyjścia do restauracji”

Zarobki młodej studentki już na starcie przewyższyły pensję pracującej na recepcji rodzicielki. Okazuje się jednak, że to wciąż za mało, aby zaspokoić potrzeby 24-latki mającej słabość do luksusowego życia.

Jej pensja jest większa od mojej, ale wszystko idzie na drogie ubrania, kosmetyki i wyjścia do restauracji. Dobrze, że z tych pieniędzy płacić również czesne oraz bilet miesięczny. Ostatnio była u dentysty i zadzwoniła do mnie tuż przed płaceniem za usługę, że nie ma tyle na koncie. Musiałam dołożyć jej 240 zł.

Budowanie poduszki finansowej warto rozpocząć już na etapie pierwszych kroków na rynku pracy. Takiego samego zdania jest także Pani Elżbieta.

Ona ciągle zasłania się inwestowaniem w siebie, bo niby tak buduje się swój wizerunek w branży reklamowej. Ja jednak wolałabym, by budowała umiejętność gospodarowania domowym budżetem.

Myślicie, że w tym przypadku błąd leży po stronie rodziców?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *