“Jestem w ciąży, a mąż wylicza mi kalorie. Mówi, że jak się za bardzo spasę, to się ze mną rozwiedzie”

“Jestem zadbaną kobietą i zawsze nią byłam. Zdarzało się, że moja waga szybowała czasem trochę w górę, ale po kilku miesiącach wracała do stanu poprzedniego. Mąż nie zwracał na to uwagi i zawsze patrzył na mnie tak samo. Jednak od czasu, gdy jestem w ciąży, traktuje mnie inaczej. Mój lekarz twierdzi,  że jak na 7 miesiąc ciąży nie przytyłam wcale zbyt dużo, ale mąż wylicza mi kalorie (poniżej mojego zapotrzebowania) i mówi, że i tak już dobrze wyglądam. Dodał też, że jeśli za bardzo się spasę, to się ze mną rozwiedzie”.

“Jestem w ciąży, a mąż wylicza mi kalorie”

Gabi jest w 7 miesiącu ciąży. To dla niej trudny emocjonalnie i fizycznie czas, a jej mąż, zamiast ją wspierać, jeszcze dolewa oliwy do ognia:

Damian ostatnio mocno się ode mnie odsunął. Mam wrażenie, że totalnie go nie pociągam.

Fakt, jestem w 7 miesiącu ciąży, ale przecież to nasze dziecko. Moje ciało się zmienia, ale zdecydowałam się na to poświęcenie również dla męża.

Obiecał, że będzie mnie wspierał. Tymczasem ostatnio jest mi naprawdę trudno i emocjonalnie i fizycznie, a on zamiast być bliżej mnie, tylko się ode mnie odsuwa.

To boli, bo mam wrażenie, że to właśnie przez to, że moje ciało się zmienia. Ale przecież to nie moja wina no i naturalna kolej rzeczy.

Gabriela początkowo nie brała mocno do siebie zaczepek męża, ale szybko okazało się, że zamierza jej wymierzyć kolejny cios:

Pewnego dnia po prostu wziął wagę kuchenną, odpalił Fitatu i zaczął mi liczyć kalorie.

ciężarna kobieta ogląda zdjęcie usg

“Jak za mocno się spasę, to mnie zostawi”

Od tamtego dnia mąż Gabrysi zapisuje dokładnie wszystko, co zjadła każdego dnia:

Ktoś może powie, że takie liczenie kalorii to jedynie w trosce o mnie i o moje zdrowie. Może racja. Ale w pewnym momencie mąż powiedział mi DOSŁOWNIE, że jeśli za bardzo się spasę, to po prostu się ze mną rozwiedzie.

Dla mnie to już jest taka presja, że stresuję się teraz jeszcze bardziej.

Sama wpada w obsesję na punkcie liczenia kalorii, a przecież aktualnie powinnam przede wszystkim myśleć o dziecku. Dostarczać mu wszystkich składników odżywczych.

Jak mam to zrobić, skoro mąż wydziela mi jedynie 1200 kcal dziennie? Przecież to nie jest zapotrzebowanie dorosłej kobiety, a co dopiero ciężarnej.

“To mi daje do myślenia”

Gabriela po raz pierwszy w życiu zastanawia się nad sensem swojego małżeństwa:

Kocham męża całym sercem, ale czy on faktycznie kocha też mnie? Miłość, to przecież nie tylko fizyczność. Kochać powinno się za wnętrze, za podejście do życia, za wartości. Ja aktualnie czuję się jak manekin z wystawki, który zawsze musi wyglądać dobrze.

Czy gdyby mój mąż faktycznie mnie kochał, to powiedziałby coś takiego? Myślałby o rozwodzie, bo przytyłam znów 10 kilo, które przecież po porodzie szybko zgubię?

Wydaje mi się, że on aktualnie myśli tylko o sobie. Ma poważny problem, bo sprawdzał nawet, czy witaminy, które biorę, na pewno nie mają kalorii.

Nie wiem, co będzie dalej, ale czasem mam ochotę po prostu się wyprowadzić. Nie chcę, by moja córka wychowywała się w przeświadczeniu, że to wygląd  jest w życiu najważniejszy. A mój mąż z pewnością wpoi jej takie “wartości”. Co robić?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *