“Teściowa chce, żebym jej płaciła za opiekę nad wnukami. Przecież to jej obowiązek!”

“Moje dzieci są bardzo absorbujące, w związku z tym nie jestem w stanie wykonać przy nich wszystkich domowych obowiązków. Mieszkamy z teściami (my na górze, oni na dole), więc kiedy nastawiam się na gruntowne sprzątanie czy mam do ugotowania bardziej wymagający obiad, sprowadzam moją gromadkę do babci. Do tej pory nie miała z tym problemu, ale ostatnio zażyczyła sobie, żebym płaciła jej godzinówkę za opiekę nad wnukami. Serio? Przecież to jej obowiązek!”

“Teściowa już nie chce mi pomagać”

Martyna z Katowic napisała do nas list, w którym opowiada o swojej sytuacji związanej z… teściową. Przez jakiś czas kobieta była dla niej sporym wsparciem w sytuacjach (jej zdaniem) kryzysowych. Jednak ostatnio zmieniła podejście:

Jestem mamą trójki rozbrykanych dzieci. Córka ma już 7 lat, a bliźniaki skończą niedługo 3 lata. Z nimi naprawdę trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Opiekuję się nimi “na pełen etat”. Nie wróciłam jeszcze do pracy, bo bliźniaki nie chodzą, póki co do przedszkola.

Mamy spory dom. Na górze ponad 120 metrów, a na dole (u teściowej) jeszcze więcej. Jest więc co sprzątać i ogólnie, o co dbać.

Dzieci są bardzo ruchliwe. Nie mogę na pięć minut spuścić ich z oka, bo zaraz coś się wydarzy. To też kiedy mam w planach jakieś poważniejsze działania w domu, sprowadzam całą gromadkę do babci. A raczej sprowadzałam, bo ostatnio nie jest zbyt chętna do pomocy.

“Przecież to jej obowiązek!”

Martyna uważa, że każda babcia ma obowiązek opiekować się swoimi wnukami:

Z domu wyniosłam zasadę, że rodzinie nie pomaga się za pieniądze. Z rodziną nie robi się interesów, więc tym samym się u nich nie zarabia!

Niestety teściowa ma najwyraźniej inne podejście, bo ostatnio ogłosiła mi, że jeśli chcę dalej korzystać z jej wsparcia, to muszę jej płacić godzinówkę za opiekę nad dziećmi.

Byłam w szoku, kiedy mi to powiedziała, bo nigdy nie narzekała na obecność dzieciaków u niej i wyglądała na szczęśliwą, kiedy tam byli.

Rozmawiałam o tym z mężem, ale on uważa, że jego mama ma rację i powinniśmy uszanować jej decyzję.

Rację? Jaką rację!? Przecież opieka nad wnukami to obowiązek KAŻDEJ babci!

dłonie dorosłej osoby i dziecka

“Wolę zatrudnić opiekunkę”

Martyna chyba trochę uniosła się dumą, gdyż nie potrafi przystać na propozycję teściowej:

Moja mama w życiu by nam tak nie powiedziała. Fakt, że dzieciaki są u niej rzadko, bo jeździmy tam średnio raz na półtora miesiąca. Ale jakie to ma znaczenie?

Tutaj dzieci są poniekąd na swoim terenie. Znają u babci każdy kąt. No ale przede wszystkim przecież są jej rodziną, a nie obcymi maluchami, na których można robić biznesy!

Wielki mi problem zająć się nimi, podczas gdy ja gotuję obiad albo sprzątam. Jak mam to zrobić z nimi?

Skoro ona ma takie podejście, to ja wolę znaleźć sobie opiekunkę. Zapłacę jej za miesiąc i nie dość, że zajmie mi się dzieciakami, to jeszcze pomoże złożyć pranie czy zrobić coś na obiad.

Może wreszcie trochę odetchnę. Wyjdę na jakieś zakupy albo wybiorę się z przyjaciółką do spa. Też mi się coś od tego życia należy, a nie tylko dom, gotowanie, dzieci, dom, gotowanie, dzieci.

Oszaleć idzie!

A teściowa będzie jeszcze żałowała. Bo zamierzam ukrócić jej kontakty z wnukami. Zobaczymy, co wtedy powie!

Rozumiecie podejście Martyny? Tez uważacie, że opieka nad wnukami to obowiązek babci?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *