“Partner całymi dniami wisi na telefonie z przyjaciółką. To ja powinnam być dla niego tą najlepszą!”

“Kiedy poznałam mojego partnera, on od razu zakomunikował mi, że jeśli mamy być razem, to muszę zaakceptować jego bliską relację z inną kobietą. Martyna jest jego przyjaciółką i z tego co wiem, wiele razy pomagała mu w najtrudniejszych chwilach. Cieszę się, że on ma kogoś takiego, ale oni całymi dniami wiszą ze sobą na telefonie. Rozmawiają ze sobą o wszystkim i wyznają sobie uczucia. Wprawdzie to podobno miłość typowo przyjacielska, ale jakoś coraz trudniej mi w to uwierzyć. Czy między kobietą a mężczyzną może istnieć w przyjaźni aż taka zażyłość? Wątpię!”

“Powinnam być dla niego najważniejsza”

Żaneta ma ostatnio sporo wątpliwości co do swojej relacji z partnerem. Poznała Jarka pół roku temu, kiedy tak naprawdę leczył się jeszcze z nieszczęśliwej miłości. Stała się trochę jego lekarstwem na smutki, ale wiedziała o tym, a później przyszło uczucie. Jednak od początku czuła czasem, że mimo wszystko jest na drugim miejscu:

Nie wiem, czy Jarek był gotowy na nową miłość. Między nami zaiskrzyło i nie zastanawiałam się nad tym.

Ale nie pomyślałam nawet wtedy, że jakimś problemem może stać się wcale nie jakaś tam jego była miłość, ale przyjaciółka.

Jarek już na początku wyznał mi, że jeśli mamy być razem, to muszę zaakceptować Martynę. Nie widziałam w tym żadnego problemu, ale wtedy jeszcze nie myślałam, że ten ich kontakt jest aż tak intensywny.

Jarek dosłownie wisi z nią na telefonie. Nagrywają sobie wiadomości albo godzinami do siebie piszą.

W zasadzie zawsze wyciąga przy mnie telefon i nie krępuje się z tym pisaniem.

Często czuję, że to nie ja jestem dla niego najważniejsza, tylko ona.

“Oni wyznają sobie uczucia”

Żaneta nie ma problemu z tym, żeby Martyna spędzała z nimi czas, choć niektóre jej zachowania oraz zachowania jej partnera są dla niej niezrozumiałe:

Jarek i Martyna często sami wychodzą na spacery. Przyznaję, że czułabym się bezpieczniej, gdyby on szedł z kumplami na piwo, a nie akurat z nią gdziekolwiek.

Wprawdzie Martyna przychodzi też do nas. Spędzamy razem czas. Rozmawiamy. Czasem nawet się wspólnie śmiejemy. Jednak ja i tak czuję przy niej jakąś presję. Nie potrafię być przy niej sobą.

A jeszcze Jarek powiedział mi niedawno, że nie wyobraża sobie, jak mogłoby jej zabraknąć w jego życiu, bo ją kocha najmocniej na świecie, a ona to odwzajemnia.

Ja wiem, że niby chodzi o przyjacielską miłość, ale czy serio ta przyjaźń między kobietą a mężczyzną może istnieć?

meżczyzna z telefonem

“Bliskość emocjonalna rodzi bliskość fizyczną”

Żaneta obawia się, że skoro Martyna i jej partner są ze sobą tak blisko emocjonalnie i duchowo, to w końcu zrodzi się między nimi jakieś głębsze uczucie:

On niby twierdzi, że Martyna nie pociąga go fizycznie. A ja tak. Ale dlaczego w takim razie to z nią (wirtualnie) spędza tak dużo czasu?

Dlaczego mówi jej codziennie “dzień dobry” i “dobranoc”. Dlaczego wymieniają tak ckliwe wiadomości i spotykają sami? Przecież jeśli to tylko przyjaźń, to nie muszą szukać kontaktu bez nikogo innego.

Czasem ona wie dużo więcej ode mnie, a już na pewno wie o wielu rzeczach pierwsza.

Ja jestem zwyczajnie zazdrosna i nie wiem co mam myśleć.

Jarek mówi, że Martyna daje mu to, czego ja mu dać nie potrafię. Nie wiem dokładnie o co chodzi, ale często czuję się przez to gorsza.

Obawiam się, że pewnego dnia powie mi, że jednak wybiera ją i tylko mu się wydawało, że jest jedynie jego przyjaciółką. Boję się tego tak bardzo, że nie mogę przestać o tym myśleć.

Myślicie, że to faktycznie wygląda na zwykłą przyjaźń? Czy ta między kobietą a mężczyzną faktycznie istnieje?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *