“Żona nakupowała jakichś tandetnych prezentów. Wstyd z tym iść do rodziny”

Czy święta Bożego Narodzenia to rzeczywiście czas, w którym należy koncentrować się głównie na wysprzątanym mieszkaniu, pysznych potrawach i drogich prezentach? Przez takie przyziemne sprawy w łatwy sposób może umknąć prawdziwa świąteczna atmosfera, w której najważniejszy powinien być szacunek, miłość i radość oraz wspólnie spędzony czas z bliskimi. Niestety, okazuje się, że “codzienność” może przytłaczać i w dyskretny sposób wytwarzać powody do konfliktów w rodzinie.

“Moja żona jest wspaniałą kobietą, ale wyczucia estetyki nie ma za grosz”

Marysia jest wspaniałą kobietą, jest zabawna, świetnie dba o nasze dzieci, o porządek w domu. Niezależnie od tego, ile godzin spędziła w pracy, zawsze znajdzie czas na ugotowanie zdrowego obiadu, rozmowę ze mną, odrabianie lekcji z dziećmi. Jest jednak coś, co mi przeszkadza w niej od zawsze, tylko nie mam pomysłu, jak to zmienić. Przecież nie powiem jej wprost, że ma fatalne wyczucie stylu.

Nasz dom aż kipi od kiczowatych dodatków, które kupuje z różnych tanich sklepów. Ubiera się, jak 30 lat temu, a jej szafa przypomina raczej stoisko na bazarze. Zakłada niemodne bluzki, sukienki. Zawsze ma na sobie mnóstwo biżuterii, błyszczącej na kilometr. Buty i torebki nabywa najczęściej na tanich stoiskach.

Ja pochodzę z rodziny, w której klasyka i minimalizm zawsze grała pierwsze skrzypce. Jak nas na coś nie było stać, to nie kupowaliśmy. Nie wyobrażam sobie mojej mamy chodzącej z podrobioną torebką. Rodzice ubierali się skromnie i tego mnie nauczyli. W domu też było schludnie. Moja mama już kilka razy delikatnie próbowała zwrócić Marysi uwagę, że może warto jednak zrezygnować z tych wszystkich błyskotek, kupić jedną, a porządną torebkę i dobrej jakości buty. Jednak Marię tak to rozzłościło, że do tej pory wypomina mojej mamie te komentarze…

zakupy i prezenty w papierowych torbach

“Nakupowała podróbek i tandetnych prezentów”

W tym roku Marysia zaczęła przygotowywać prezenty już chyba z dobre dwa miesiące temu. Chciałem jej pomóc, właśnie dlatego, żeby nie nabrała jakiejś tandety. Ale ona prawie wszystko pozamawiała online, a część kupiła w sklepie jej znajomej, która ma tam wszystko i nic. Pomijam fakt, że aż strach zakładać ubrania wykonane z takich materiałów, to jeszcze na kilometr widać, że to tania chińszczyzna.

Dzieciom mojej siostry kupiła plastikowe zabawki, mojej mamie szalik, który mi pokazała i już wiem, jaka będzie reakcja mojej mamy. Nakupowała jeszcze dodatków – niby skórzany portfel, który obok skóry nawet nie leżał, etui na telefon. Nasz garaż przypomina teraz składowisko kiczu i tandety. Jednak nie to mnie martwi. Martwi mnie fakt, że my z tym idziemy na święta i dajemy to jako prezent. Przecież za te same pieniądze można kupić coś z klasą, produkt dobrej jakości albo dać bon podarunkowy. A tak, to zapadnę się pod ziemię, jak wszyscy będą rozpakowywać prezenty ode mnie i Marysi…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *