“Moja synowa robi na Wigilię jakieś potrawy dla wegan. Kompletnie postradała zmysły!”

Od strony kulinarnej Wigilia kojarzy się przede wszystkim z tradycyjnymi potrawami. Czy to oznacza jednak, że na stole nie mogą się pojawić nietypowe posiłki? Szczególnie w czasach, kiedy wiele osób cierpi na problemy związane ze spożywaniem glutenu, różne alergie pokarmowe, ale również, kiedy coraz więcej osób deklaruje zaprzestanie spożywania mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Są jednak osoby z konserwatywnymi poglądami, które na święta rezerwują jedynie tradycyjne menu.

“Przesadnie dba o swoją sylwetkę”

Z moją synową mam w miarę dobry kontakt, chociaż skłamałabym twierdząc, że nie ma między nami żadnych nieporozumień. Klaudia jest ambitną i mądrą kobietą, robi zawrotną karierę, a mimo wszystko ma czas na dbanie o dom. Z moim synem są parą od studiów, chociaż nie od razu zaiskrzyło. Z tego co wiem, to Olek bardzo długo zabiegał o jej względy. Kiedy pierwszy raz przyprowadził ją do domu, byłam taka szczęśliwa, że w końcu układa się mojemu synowi w miłości.

Po trzech latach wzięli ślub, jednak od razu zapowiedzieli, że na wnuki będę musiała trochę zaczekać. Rzeczywiście, byłam zawiedziona, bo nie ukrywam, że chciałabym już takie małe szkraby w naszej rodzinie. Myślę, że Olek też jest gotowy, jednak Klaudia stawia na karierę, a poza tym ona tak przesadnie dba o swoją sylwetkę. Ciągle chodzi na fitness, basen, przed pracą chodzi biegać, wieczorami jeszcze jedzie na siłownię. Myślę, że to tutaj tkwi problem i dlatego nie chce mieć dzieci, bo boi się o swoją figurę.

warzywa i owoce

“Klaudia wymyśliła sobie, że jedzenie mięsa jest czymś złym”

Okazało się również, że Klaudia zmieniła całkowicie dietę – swoją i mojego syna. W ich domu nie je się już mięsa ani produktów pochodzenia zwierzęcego. Chociaż z tego co wiem, to Olek od czasu do czasu je jajecznicę i pije kawę z mlekiem. Dla mnie to jest jakiś absurd. Ludzie od lat jedzą mięso i żyją, tak już jest. Klaudia natomiast próbuje mi wmówić, że wegetarianizm i weganizm ma zbawienny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne. Powiedziała też, że jeśli będą mieć kiedyś z Olkiem dzieci, to od najmłodszych lat zamierza podawać im bezmięsne posiłki.

Z racji tego, że Wigilia w tym roku jest w domu Olka i Klaudii, to zapytałam jakie menu przewidują, w czym mogę pomóc, co przygotować. Klaudia oznajmiła, że ona szykuje warzywne potrawy, zupy-krem, sałatki. Stwierdziła, że teraz odchodzi się od świętowania w tradycyjny sposób, a poza tym nie chodzi o jedzenie, a o wspólnie spędzony czas. Przecież to jest jakieś istne szaleństwo, jak można zapraszać na święta całą rodzinę i szykować jakieś wymyślne jedzenie? To, że ona nie je mięsa, to jej sprawa, ale niech nie wymusza na nas zadowolenia się sałatkami.

Nie byłoby problemu, bo przecież przyniosłabym swoje ryby, uszka do barszczu i mięso na następny dzień, ale ona nie uznaje takich rzeczy w domu! Szczególnie ryb. Wymyśliła sobie jakiś weganizm i teraz promuje te nienormalne hasła, a do tego nakłania starszych przedstawicieli rodziny do zmiany diety po 70 latach życia? Poza tym, mój syn też całe życie jadł mięso, a teraz boi się jej sprzeciwić. Coś czuję, że skończy się to kłótnią, bo ja i tak zamierzam przygotować tradycyjne potrawy.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *