“Mój mąż nigdzie ze mną nie wychodzi. Siedzimy ciągle w domu i tak od 5 lat… Co za tragedia!”

Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak powinno wyglądać małżeństwo po kilku latach, bo wydawało mi się, że nasze na początku jest relacją idealną i wszystko wyglądało tak, jak sobie wymarzyłam. Niestety z czasem zaczęłam zauważać, że Krzysiek jest wycofany bardziej niż kiedykolwiek.

“Mąż oddala się ode mnie i nie widzi w tym nic złego”

Gdy zaczynaliśmy się spotykać, imponowało mi to, że Krzysiek potrafił zorganizować randkę w taki sposób, że zawsze nam się miło spędzało czas i niekoniecznie wydawaliśmy na to pieniądze. Bardzo często po prostu braliśmy herbatę w termos i szliśmy na długi spacer brzegiem morza albo organizowaliśmy sobie wieczór planszówek w parku lub szliśmy potańczyć.

Wydawało mi, się że taka relacja będzie już zawsze nam towarzyszyła i cieszyłam się na samą myśl o tym, że spędzimy razem resztę życia w taki sposób. Po ślubie jednak mam wrażenie, że wszystko zmieniło się na niekorzyść, a Krzysiek przestał postrzegać we mnie kobietę, o którą trzeba zabiegać i od pięciu lat praktycznie nie byliśmy na żadnej randce. Myślałam, że ma to związek ze zmianą pracy Krzyśka i z tym, że jest zmęczony, dlatego dałam mu odpocząć, ale po roku siedzenia notorycznie w domu uznałam, że czas na poważną rozmowę.

kobieta o brązowych włosach siedzi z założonymi rękoma na łóżku obok męża

“Czy on widzi jeszcze we mnie kobietę?”

Zwierzyłam mu się z tego, że brakuje mi tych naszych wyjść nawet wspólnie do sklepu, ponieważ wszystko robimy oddzielnie i jedynie spędzamy razem czas, gdy jemy kolację i śpimy. Krzysiek odparł na to, że wymyślam i szukam tylko problemów, a on jest po prostu zmęczony po pracy, a ja zamiast zająć się sobą, to uczepiłam się jego boku i chcę tylko spędzać z nim czas… Zrobiło mi się wtedy przykro, ale pomyślałam sobie że faktycznie może ma niezbyt przyjemną sytuację w firmie i wróciłam do tematu po trzech tygodniach, ale znowu spotkałam się ze ścianą i stwierdziłam, że już więcej sama nie rozpocznę tego tematu.

Miesiące mijały a Krzysiek nadal zachowywał się tak jakby mieszkał ze współlokatorką z którą nic go nie łączy, a jedynie zrzuca się z nim na jedzenie. Bardzo pragnęłam bliskości i aranżowałam wiele sytuacji, w których moglibyśmy miło spędzić czas i naprawdę nie trzeba byłoby wydawać dużo pieniędzy ale mój małżonek ciągle uznawał, że są to moje fanaberie i powinniśmy oszczędzać, bo przecież chcemy mieć dziecko i na to powinniśmy przeznaczać wszystkie oszczędności. Szkoda, że nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeżeli nawet będziemy mieli dziecko, to staniemy się zgorzkniałym małżeństwem, które nic nie będzie do siebie czuło, a jedynie będziemy czuli obowiązek tego, aby być odpowiedzialnymi rodzicami, a przecież najważniejsze w życiu powinna być miłość.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *