“Marzyłam o córce, a czekam na drugiego syna. Jestem załamana i nie chce mi się żyć. Nie pokocham go!”

Płeć dziecka to jedna z tych rzeczy, na które nie mamy w życiu wpływu. Nawet jeśli ktoś wierzy w magiczne metody bazujące na odpowiedniej pozycji podczas zapłodnienia czy konkretnym dniu cyklu, to raczej jedna wielka ruletka. Krysia jest załamana, bo nastawiła się na to, że drugie dziecko to będzie córka, a znów czeka na syna.

“Nie pokocham tego dziecka”

Gdy tylko Krysia dowiedziała się, że jest w drugiej ciąży, zaczęła wizualizować sobie, jak tuli w ramionach nowo narodzoną córeczkę. Robiła to tak często, że naprawdę uwierzyła w to, że nosi pod sercem dziewczynkę. Jednak stało się inaczej:

Wczoraj byłam na badaniach połówkowych. Mój ginekolog powiedział, że to na bank chłopiec. Kazałam mu sprawdzać jeszcze dwa razy, ale zawsze mówił to samo.

W jednym momencie moja radość z tej ciąży zgasła. Załamałam się. Przecież ja już mam dla tego dziecka nawet różową wyprawkę.

Nastawiłam się, że będę mogła kupować lalki, a nie kolejne autka! Chce mi się płakać i nawet nie chce mi się żyć. Ja nie pokocham tego dziecka. Wiem to. Myślę nawet o usunięciu ciąży. Po co mi kolejny chłopiec?

Dlaczego inni mogą mieć parkę, a ja znów męczę się przez wiele miesięcy ciąży dla dziecka, którego nawet nie chciałam?

rozżalona kobieta trzyma test ciążowy i rozmawia przez telefon

Hormony w ciąży szaleją

Krystyna napisała nam, że bliscy starają się ją pocieszać. Mówią, że to wszystko wina hormonów i są pewni, że gdy zobaczy synka, z pewnością go pokocha.

Wspominają, że są pary, które latami starają się o dziecko i nic z tego nie wychodzi, a jej jednak się udało, a najważniejsze jest to, aby maluszek był zdrowy.

Jak myślisz, czy Krysia będzie w stanie pokochać swojego synka?

Nie masz pomysłu na zabawę z dzieckiem? Zobacz galerię z wiosennymi pracami plastycznymi!

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *