“Mąż zagroził, że mnie zostawi, jeżeli w ciągu roku nie zajdę w ciążę. Przecież to nie zależy tylko ode mnie…”

Staramy się o dziecko już od dwóch lat. Mąż jest bardzo wierzący i uważa, że nie potrzebujemy badań, diagnoz i lekarzy. Teraz zagroził mi, że jeżeli nie zajdę w ciążę w ciągu roku, po prostu mnie zostawi. A przecież to nie musi być zależne tylko ode mnie! 

Mąż chce mnie zostawić

Już całkowicie opadam z sił. Nie jestem w stanie uwierzyć, że mój Marek robi mi coś takiego. Jesteśmy w szczęśliwym związku od kilku lat. Dwa lata temu wzięliśmy ślub i od razu zaczęliśmy się starać o upragnione dziecko. Cały czas czułam presje, ponieważ mój ukochany pochodzi z wielodzietnej rodziny i zawsze powtarzał, że chce, aby w jego domu było dużo dzieci. Umawialiśmy się na czwórkę albo piątkę, najlepiej rok po roku. 

Niestety, życie zweryfikowało nasze plany. Staramy się o dziecko już od dwóch lat, a ja po prostu nie zachodzę w ciążę. Potajemnie zaczęłam chodzić do lekarza, ponieważ Marek uważa, że to zbędne i wszystko trzeba powierzyć Bogu. Ja nie jestem, aż tak bogobojna. Ufam też medycynie.

Teraz mąż zagroził mi, że mnie zostawi, jeżeli nie zajdę w ciążę w ciągu roku. Powiedział, że robię się coraz starsza, a gdy dobiję do trzydziestki już nie dam mu tylu dzieci, ile by chciał. To wbiło mnie w ziemię…

Ciężarna kobietacanva.com

Przecież problem może leżeć po jego stronie

Chodzę do lekarza, robią badania. Póki co okazuje się, że ze mną jest wszystko w porządku. To może oznaczać, że problem leży stronie Marka, jednak on nawet nie chce słyszeć o wizycie u lekarza. Gdyby dowiedział się, że ja byłam u ginekologa, żeby się przebadać w kierunku niepłodności… Od razu by mnie zostawił!

Kiedy sugeruję, że to on może mieć problem z niepłodnością, od razu zaczyna się śmiać i bagatelizuje problem. Uważa, że skoro jego bracia mają gromadkę dzieci, z nim też wszystko musi być w porządku.

Ciężarna z uśmieszkiem na brzuchu

Co robić? Jest szansa na uratowanie związku?

Bardzo kocham Marka, jednak nie kryję, że jego słowa mnie ogromnie zraniły. Nie chcę się z nim rozstawać i oczywiście rozumiem jego potrzebę posiadania dzieci. Sama ich pragnę i dlatego zdecydowałam się na wizytę u lekarza. Poza tym nie wykluczam również adopcji. Oczywiście to nie zadowoli mojego męża.

Czy jest dla nas jakakolwiek nadzieja na to, żeby się dogadać? Przyznam szczerze, że ja już tracę siły. Teraz żyję pod ogromną presją, ponieważ wiem, że rok minie bardzo szybko, a wtedy Marek po prostu mnie porzuci.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *