“Sprawdzam telefon męża. Dzięki temu wiem, że jest wobec mnie fair. Facetom się nie ufa!”

Zaufanie to podstawa związku. Mówi się nawet, że nie da się stworzyć żadnej długotrwałej relacji bez zaufania to drugiej osoby, nawet jeśli pojawiło się uczucie między dwojgiem ludzi. Czy można jednak swoją kontrolę i ingerowanie w prywatność partnera, usprawiedliwiać wewnętrznym niepokojem i wątpliwościami dotyczącymi wierności partnera. Gdzie są pewne granice, których nie należy naruszać?

“Zasada ograniczonego zaufania”

Napisała do nas Ilona, która pół roku temu wyszła za Mateusza. Zdradziła swój “sekret” na szczęśliwe małżeństwo oraz zaufanie.

Mateusza znam od pięciu lat, ale po ślubie jesteśmy dopiero 7 miesięcy. Ślub niewiele zmienił w naszym życiu, bo prawie od początku związku mieszkamy razem. Ja mam swoje mieszkanie, a Mateusz musiałby wynajmować, dlatego szybko wyszłam z propozycją, aby wprowadził się do mnie. Nie ukrywam również, że było to dla mnie dość wygodne, bo nie musiałam się zastanawiać gdzie i co robi, kiedy nie odpisuje albo dlaczego nie może się spotkać. I nie chodzi tutaj absolutnie o jakąś kontrolę czy zakazy. Mój mąż ma prawo do swojego życia, do wyjść na piwo z kumplami czy treningów na siłowni – a tam spędza po dwie godziny dziennie. I też nie chodzi o to, że trafiła mu się jakaś zazdrosna żonka, ja po prostu wolę mieć pewność, że Mati jest wierny, więc stosuję zasadę ograniczonego zaufania!

żona zerka złośliwie na męża zajętego graniem na telefonie

“Sprawdzam telefon męża”

Mateusz zawsze miał sporo adoratorek. On ma taką charyzmę, jest mega zabawnym facetem, umie rozśmieszyć nawet największego smutasa, dlatego wszystkie imprezy to on “rozkręca”. Dlatego postanowiłam, że będę sprawdzać, jak on reaguje na zaczepki ze strony innych kobiet. Uważam, że lepiej trzymać rękę na pulsie niż później płakać, że ktoś został zdradzony. Poza tym ja nie mam tajemnic przed moim mężem, zna hasło do mojego telefonu i nie mam nic do ukrycia, więc gdyby on chciał zajrzeć z kim i o czym piszę – to proszę bardzo. Więc dlaczego ja miałabym nie sprawdzać jego rozmów?

Kiedy Mateusz śpi albo jest czymś zajęty to sprawdzam jego telefon, a raczej patrzę po prostu z kim ostatnio pisał. Moja koleżanka dzięki temu odkryła, że jej facet ją zdradza. Przecież mężczyźni nigdy by się nie przyznali sami z siebie! Na całe szczęście nigdy nie odkryłam nic niepokojącego, więc wiem, że Mati jest fair wobec mnie. Nie czuję, abym robiła coś złego, chociaż mam takie przyjaciółki, które twierdzą, że to nie jest do końca normalne. Ale co nie jest normalne? To, że chcę mieć pewność, że mam wiernego męża?

Czy rzeczywiście sprawdzanie z kim pisze partner powinno być naturalnym zachowaniem w związku?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *