“Nie utrzymam się sama, dlatego wciąż jestem z mężem. Ale moja miłość do niego dawno umarła”

Bardzo wysoka inflacja martwi wiele osób. Dodatkowo stale rosnące raty kredytów spowodowały, że niektóre osoby pracują na kilka etatów. Jak się okazuje, nie jest to jedyne rozwiązanie dla finansowych problemów. Nasza czytelniczka postanowiła w pełni wykorzystać dobroć i pomoc jej męża.

“Nigdy nie zarabiałam dużo…”

Chciałam napisać taki list, żeby wyrzucić z siebie emocje, mimo iż wiem, że będę oceniona przez innych przez innych. Chociaż tak naprawdę łatwo się ocenia kogoś, nie znając dobrze sytuacji. Napiszę wprost – pochodzę z biednej rodziny i nigdy wcześniej nie mogłam iść beztrosko na zakupy czy do fryzjerki. Wszystko się zmieniło, kiedy poznałam Kamila, mojego męża. Odkąd tylko zaczęliśmy randkować, on mnie rozpieszczał. A to kupił mi biżuterię, a to zabrał na weekend do SPA, były też drogie kolacje, opłacony karnet na siłownie. Przy nim zawsze mam to, czego nie miałam wcześniej.

Mimo wszystko, pracuję. Prowadzę z przyjaciółką niewielką kwiaciarnię, bo odkąd tylko pamiętam, interesowały mnie rośliny. Może dlatego, że wychowałam się na wsi, w małym domku z ogródkiem. Długo z Anią odkładałyśmy na nasz niewielki biznes i chociaż nie ma z tego milionów, to robię to, co lubię. Poza tym w żadnej wcześniejszej pracy nie zarabiałam dużo.

kobieta trzyma portfel

“Nie mogę odejść, bo nie będę mieć za co żyć”

Z Kamilem jestem już 7 lat, a po ślubie 5. Nie ukrywam, że to on kupił mieszkanie, dał mi samochód, dba o to, aby rachunki były opłacone oraz założył konto, na które regularnie przesyła wcześniej uzgodnioną sumę. Skłamałabym, gdybym napisała, że mi to nie odpowiada. Ja mam pracę, kiepsko płatną, ale jest moją pasją. A od Kamila mam środki na życie, dach nad głową, prezenty i podróże. Mam wszystko, poza miłością. Kamil to dobry, opiekuńczy mąż, ale nie mogę powiedzieć, że czuję coś więcej niż sympatię i przywiązanie. Chciałabym go pokochać, ale nie potrafię.

Jesteśmy tak od siebie różni, nigdy nie był moim wymarzonym mężczyzną, ale imponował mi zaradnością i oryginalnymi randkami. Poza tym, zawsze mogę na niego liczyć, na jego wsparcie, dobrą radę. Jednak to nie to mnie trzyma przy Kamilu. Ja po prostu boję się, że nie utrzymam się sama, a bardzo nie chcę wracać do liczenia każdego grosza – tak, jak robiłam to w rodzinnym domu…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *