“Opiekowałem się mamą przez 10 lat. Zostawiła mi majątek. Rodzeństwo żąda, bym ich spłacił!”

“Poświęciłem dla mojej mamy wszystko. Uważam, że skoro ona poświęcała się całe życie dla mnie, to był wręcz mój obowiązek. Gdy trzeba było ją myć, karmić, przebierać i po prostu codziennie o nią dbać, moje rodzeństwo nawet do nas nie zaglądało. Czasem pojawiali się w Święta i to tyle. Twierdzili, że mama pewnie i tak już nic nie rozumie, więc szkoda ich czasu. Jednak gdy zmarła, a mi przypadł w spadku jej dom i cały majątek, nagle wszyscy zainteresowali się sytuacją. Teraz żądają, bym ich spłacił”.

“Opiekowałem się mamą przez 10 lat”

Poznajcie historię Łukasza z Krynicy, który zrozumiał niedawno, że niestety z rodziną często wychodzi się najlepiej na zdjęciach:

Mam czwórkę rodzeństwa. Każde z nich ma już swoje rodziny, a ja poświęciłem swoje życie osobiste po to, by móc przez ostatnich 10 lat opiekować się ciężko chorującą mamą.

Wychodzę z założenia, że skoro ona przez tyle lat się starała i poświęcała dla mnie i moich braci i sióstr, to na stare lata należała jej się nasza uwaga.

Na początku było tak, że wszyscy bardzo się nią interesowali. Ale mniej więcej po pół roku rodzeństwo przestało nas odwiedzać i rzadko nawet ktoś pytał przez telefon o całą sytuację.

Łukasz przeżywał wtedy trudne chwile, ale nie planował nawet niczego zmieniać:

Często słyszałem, że powinienem oddać mamę do jakiegoś ośrodka. Ale ja nie chciałem. To przecież była najdroższa mi na świecie kobieta i zależało mi na tym, aby do końca miała dobre życie.

“Rodzeństwo odsuwało się coraz bardziej”

Bracia i siostry Łukasza założyli własne rodziny. Nigdy nie przywieźli do mamy swoich dzieci, bo uważali, że ona i tak tego nie doceni:

Gdybym miał dzieci, to chciałbym, żeby moja mama mogła je poznać. Nie leżała przecież pod aparaturą. Nikt nie podtrzymywał jej przy życiu. Ja wierzyłem do końca, że ona jest świadoma i nawet czułem wielokrotnie jej wdzięczność za to, że jej nie opuściłem.

Ale moje rodzeństwo myślało inaczej i kiedy bracia i siostra już założyli własne rodziny, nie widywaliśmy się tak naprawdę już nawet na święta.

Traktowali mamę tak, jakby ona już umarła. A nawet gorzej, bo na cmentarz (przynajmniej teraz) przynoszą czasem chociaż jakiś znicz.

dłoń starszej i młodszej osoby

“Gdy mama zmarła, zaczął się koszmar”

Po 10 latach mama Łukasza zmarła. Spodziewał się, że będzie musiał znów wszystkim zając się sam, ale się mylił:

O dziwo moje rodzeństwo stanęło na wysokości zadania. Pomogli mi zorganizować pogrzeb i poczęstunek dla najbliższych tuż po nim.

Przy rodzinie i znajomych zachowywali się tak, jakby wszystko wiedzieli. Jakby byli przy niej przez ostatnich 10 lat i sami się nią opiekowali – trochę mnie to bolało, ale chciałem mieć tego dnia wewnętrzny spokój i nie komentowałem sytuacji.

Po pogrzebie przyjechali do mnie i zostali na noc. Z całymi rodzinami.

Dawno już nie rozmawialiśmy tak, jak wtedy. I nawet pomyślałem sobie, że może uda się odbudować nasze relacje. Jednak moja radość nie trwała zbyt długo, bo już następnego dnia usłyszałem od brata, że dom trzeba jak najprędzej sprzedać i rozdzielić pieniądze ze sprzedaży po równo.

Obiecałem mamie, gdy jeszcze mówiła, że nigdy nie sprzedam domu, bo był dla niej bardzo ważny.

Miał być przekazywany z pokolenia na pokolenie i zamierzam tego dopilnować.

Mama przepisała mi cały swój majątek. Rodzeństwo teraz żąda, bym nich spłacił. Nie mam takich pieniędzy i nie wiem co mam zrobić. Bo chcę dotrzymać słowa danego mamie, ale też chciałbym mieć dobry kontakt z rodzeństwem. Przede mną trudna decyzja!

Między młotem a kowadłem. Tak pewnie czuje się aktualnie Łukasz. Sądzicie, że majątek jego mamy faktycznie powinien trafić po części do jego rodzeństwa?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *