“Poradziłem synowi, żeby szukał pięknej żony. Nie można zmarnować takiego materiału genetycznego z byle kim”

“Genów nie oszukasz. Ładni ludzie mają ładne dzieci. Jak do tego jeszcze są na poziomie to już połączenie idealne. Moje geny przekazałem synowi. Sam jestem prawdziwym facetem, zawsze miałem powodzenie u kobiet. Przekazałem Markowi niezły materiał genetyczny. Mój syn wyrósł na prawdziwego macho! Poradziłem mu, żeby szukał pięknej żony. Takiej, która urodzi mu śliczne dzieci”.

Poradziłem synowi, żeby szukał pięknej żony

Z Haliną poznaliśmy się w liceum. Oboje byliśmy lubiani i popularni. Ja pochodziłem z rodziny lekarzy, jej rodzice wykładali na uczelni. Dostaliśmy od losu naprawdę dużo. Oboje cieszyliśmy się niezłą urodą.

W szkole byliśmy po prostu znajomymi. Nasze uczucie pojawiło się po Studniówce, na której zostaliśmy królem i królową balu. Poza oklaskami i koroną odtańczyliśmy wspólnie walca. Jakoś tak między nami zaiskrzyło.

Męska część mojej rodziny to sami przystojniacy. Ojciec przekazał mi najlepsze geny. Sam nigdy nie narzekałem na powodzenie kobiet. Wręcz przeciwnie. Zdaję sobie sprawę, że byłem niezłym kąskiem. Wysoki, przystojny, z dobrej rodziny, z ambicjami. Nigdy nie byłem zbyt skromny i wprost mówiłem o swoich walorach.

Po studiach wzięliśmy ślub. Do dziś patrząc na nasze zdjęcia, uważam, że byliśmy przepiękną para młodą. Halinka w sukni ślubnej wyglądała jak bogini. Zresztą mimo upływu lat nadal zachwyca.

Przybyło mi lat. Kasztanowe włosy lekko się przerzedziły, ale nadal dbam o siebie i mogę się poszczycić niezłą formą. Mimo sześćdziesiątki na karku mam kondycje i wigor 40-latka.

Mieszanka genów moich i żony to był przepis na sukces. Nasze dzieciaki są jak wymarzone. I ładne i mądre. Halina dołożyła wszelkich starań, aby wychować ich na wspaniałych dorosłych. Marek ma już 20 lat i właśnie się zakochał. Powiem szczerze, mógł lepiej ulokować uczucia.

Uśmiechnięta młoda kobieta

Marek ma 20 lat i właśnie się zakochał

Zawsze wkładałem dzieciakom do głowy, żeby w życiu stawiali na dobrze ułożony plan. Może to wydawać się nudne, ale bezpieczne i ułożone życie jest zdecydowanie lepsze od porywów serca. Miłość oczywiście powinna być porywem, ale takim kontrolowanym. Jednak partnerzy powinny być pod pewnymi względami dopasowani. Nie wyobrażam sobie, żeby mój syn związał się z byle kim.

Magda pochodzi z dość szemranej rodziny. Ledwo skończyła technikum. Nie planuje dalszej edukacji. Wystarcza jej praca w sklepie i takie szare życie. Do tego nie jest zbyt ładna. Nie chcę, żeby to zabrzmiało bucowato, ale jest zbyt przeciętna dla mojego syna.

Od pokoleń tworzymy ładne, udane związki. Wierzę w naukę i wiem, że syn ma całkiem sporo do przekazania następnym pokoleniom. Mówię mu:

Marek, szanuj się! Nie marnuj takiego materiału genetycznego z byle kim.

Mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy i zaplanuje swoją przyszłość tak, jak należy! Z tą dziewczyną nie czaka go nic dobrego…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *